Październik wielu osobom kojarzy się z jesienią, smutkiem i pluchą; dla nas pierwsze skojarzenie jest jedno – Rajd Nocny „Łapmy duchy” organizowany co rok przez 69 HDT im. M. Zaruskiego. Tegoroczna edycja odbyła się w dniach 5-6 października 2019 r i wiodła ze Skarżyc do Włodowic przez piękne nawet nocą tereny Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Jak zawsze stawiliśmy się na starcie zwarci i gotowi, przygotowani na wyzwanie jakim był długi wariant trasy rajdu. Długi nie tylko z nazwy – 19 km marszu to nie przelewki. Na miejscu otrzymaliśmy ekwipunek, w tym bestiariusz opisujący wiele stworów będących częścią mitologii słowiańskiej; oraz byliśmy świadkami egzekucji oskarżonej o uprawianie czarnej magii Anny Zielarki, przerwanej przez atak bestii podczas którego oskarżona uciekła. Otrzymaliśmy zadanie: wyruszyć w trasę, odnaleźć zbiegłą Annę oraz dowody jej winy lub niewinności. Wymaszerowaliśmy zatem, nie przejmując się zbytnio coraz mocniej padającym deszczem oraz nadchodzącymi ciemnościami. Wykonując kolejno postawione przed nami zadania, powoli odkrywaliśmy prawdę dotyczącą Anny i oskarżeń jej postawionych. Coraz bardziej stawało się jasne, że była dobrym człowiekiem i chciała pomagać ludziom; ci natomiast obwiniali ją o wszystkie tragedie i nieszczęścia, do których najczęściej sami doprowadzili. Tak stanowiły zdobywane przez nas dowody, oraz wszelkie spotykane stwory, wśród których był choćby wampir, baba cmentarna czy sukkub. Jednakże zbliżając się do mety odkryliśmy że dla Anny nie ma to większego znaczenia – zginęła przyłapana na kradzieży jabłek, chcąc posilić się i schronić przed obławą. Pomimo tego dotarliśmy na metę z zebranymi przez nas dowodami, aby oczyścić jej imię po śmierci. Na miejscu mogliśmy odpocząć, posilić się bigosem, oraz z niecierpliwością wyczekiwać ogłoszenia wyników. Wreszcie nad ranem, nie do końca wyspani, stawiliśmy się na oficjalnym zakończeniu, gdzie otrzymaliśmy dyplom i wróciliśmy szczęśliwie do domu w oczekiwaniu na następną edycję rajdu
-dh. Paulina H.